.
uważny obserwator zauważy różną grubość sprężyn.... tak być nie powinno.
Prawdopodobnie jedna jest od wersji solo a druga do jazdy z wózkiem bocznym.
przednie zawieszenie po rozebraniu.
tłumiki olejowe.... "dębowe"
"urobek" z rur zawieszenia
rura w kształcie banana
tuleja ślizgowa musiała być rozcięta żeby dała się zdemontować.
powierzchnia wewnętrzna po której ślizgała sie tulejka.
to samo w drugiej goleni. Widać wżery na 2-3 mm co dyskwalifikuje rurę do regeneracji
różne średnice rur i różne szerokości rowka sprężyny
golenie....
nowe sprężyny do wersji solo
wytarcie lagi dyskwalifikuje ją do regeneracji
nowe tekstolitowe tulejki, dodatkowy kanałek na o-ring ma zapobiec poceniu się lagi.
wymieniliśmy rury na nowe, końcówki zostały oryginalne.
nowe samosmarne tulejki ze spieków brązu.
























Miodzio robota. Z takiego stanu wyjściowego.... Piękna robota
OdpowiedzUsuńpiękna praca podziwiam widać pełne zaangażowanie i pasje szacun
OdpowiedzUsuńogromny szacun
Pozdrawiam
Łukasz
Uratowałeś Konrad ten przód. Mega robota. Pozdrawiam Hubert.
OdpowiedzUsuńCzekaj, a to BMW R513 to jest taki stary motocykl? Bo widzę coś o zawieszeniu przednim i nie za bardzo wiem o co chodzi w tych szczegółach. Natknąłem się na to na jakimś blogu o motorach (motors-creator.blogspot.com), ale szczerze mówiąc nie do końca rozumiem jakie są różnice w tych zawieszeniach. Ktoś może wyjaśnić jak to działa?
OdpowiedzUsuńZainteresowało mnie, jak dużo tu było rzeczy do wyłapania już po rozebraniu. Sam kiedyś widziałem, że przy starym sprzęcie jedna zużyta tuleja potrafi od razu pokazać, że reszta też nie ma lekko. Tu czytałem: http://motors-creator.blogspot.com/2020/09/bmw-r513-przednie-zawieszenie.html
OdpowiedzUsuń