środa, 28 listopada 2012

MZ Trophy ręczne malowanie szparunków

Efekt pracy dzisiejszego poranka.
 Osobiście uważam że końcowy efekt jest więcej niż zadawalający

Do tej pory wykonywałem szparunki za pomocą taśmy (patrz początek bloga). Jednak zawsze efekt nie do końca mnie zadawalał, gdyż na krawędziach przy malowaniu farba zachodziła na taśmę i brzegi szparunku były "uniesione". Pozatem nawet przy użyciu bardzo dobrych taśm 3M brzegi potrafiły być postrzępione. Oczywiście postrzępienie brzegów widoczne było z bardzo bardzo bliska. Stojąc przy motocyklu niezauważalne.
Pamiętam że już przy pierwszym moim odrestaurowywanym motocyklu słyszłem opowieści o starych fachowcach którzy malowali szparunki ręcznie. Krążył mit że w Białymstoku był fachowiec który malował przed wojną szparunki ręcznie w jednej z kresowych fabryk motocykli czy rowerów. Jak o nim słyszałem to chodziłem chyba do szkoły podstawowej. Pamiętam że od tego czasu kręciła mi się po głowie MYŚL NATRĘTNA jak wykonać takie szparunki i jak takiego fachowca spotkać w akcji z pędzlem w ręku. Od tego czasu musiało upłynąć dobre ponad 20 lat kiedy to myśl natrętna urzeczywistniła się. Złożyło się na to kilka czynników: podpatrzona w jednym z programów Discowery technika paintstriping, czyli rysowanie linii i drążenie internetu w celu poszukiwania informacji oraz  MAGIA You Tube'a na którym można zobaczyć chyba wszystko.
I tak teoretycznie wiedziałem już jak się to robi. Perfekcyjne wykonanie szparunku   oprócz wprawnej ręki - wymaga jeszcze specjalnego pędzla i dobrej farby. Przy malowaniu linii ważny jest jednostajny ruch ręki przy jednakowym nacisku pędzla. Każda zmiana nacisku pędzla powoduje zmianę szerokości linii.
Tak jak napisałem wcześniej nie da się wykonać szparunku bez specjalnego pędzla. Pędzel ten jest to
sztyletowy płaski szleper, długie włosie wiewiórki, idealny do malowania linii, szparunków, pasków. Długość włosia 50 - 60mm w zależności od rozmiaru, grubość pędzla ok.1 mm . Bardzo krótki profilowany drewniany trzonek. Za jednym umoczeniem pędzla da się namalować pół błotnika.
Od czasu kiedy wiedziałem już jak się maluje szparunki do czasu kiedy spotkałem w sprzedaży taki pędzel minęło chyba co najmniej 2 lata. Pomyślałem że projekt MZ to dobry moment na urzeczywistnienie chłopięcych marzeń na ręcznie malowane szparunki - tak jak się to kiedyś robiło w fabrykach.
Miałem już pędzel, dostałem ZŁOTOL kupiłem odpowiedni rozcieńczalnik i cienkie bawełniane rękawice (coby się ręka płunnie ślizgała po krawędzi lub malowanej powierzchni.) Znalazłem kawałek szyby na której ćwiczyłem rysowanie linii prostych, a po dojściu do wprawy łuków.
Szyba jest bardzo dobrym materiałem do ćwiczeń ponieważ da się w nieskończoność czyścić (chyba że wypadnie nam z ręki :)). Gładka powierzchnia szyby przypomina gładki błyszczący lakier. Pod szybę można włożyć rysunek, który mamy wykonać lub dla bardziej wtajemniczonych papier milimetrowy i dzięki niemu możemy uczyć się rysowania różnych grubości linii. Bawełniana rękawica tak jak wcześniej napisałem służy do lepszego "ślizgania się" ręki po malowanej powierzchni, ucinamy z niej 2 palce (kciuk i wskazujący) będziemy mieli lepszą kontrolę nad pędzelkiem.
Aby ułatwić sobie malowanie możemy najpierw zaznaczyć w którym miejscu ma być linia. Ja użyłem do tego cyrkla traserskiego, ustawiłem wymiar szparunku na 10mm od krawędzi błotnika. Aby nie podrapać krawędzi błotnika okleiłem jedną nóżkę taśmą. Jak już mamy wytraswane gdzie ma być szparunek pozostaje nam najprzyjemniejsza część pracy czyli samo malowanie.
Polecam.
A gdy ktoś nie czuje się na siłach aby samemu namalować a chciałby  mieć ręcznie malowane szparunki to zapraszam tel. 600 019 128












 
 
 


wtorek, 27 listopada 2012

Mz Trophy - ciąg dalszy


Efekt pracy wczorajszego wieczoru.

Przy składaniu okazało się że element zmieniacza biegów jest nadpęknięty. Być może wyjechało to tak z fabryki ale nie mogłem pozwolić sobie żeby to tak zostawić. Za chwilę mogło by to się skończyć odłamaniem i rozbieraniem dopiero co poskładanego silnika.
Uszkodzony element to część starego typu, zastąpiona innym rozwiązaniem  w późniejszych modelach MZ. Wszystko przygotowane do składania a tu taki zonk. Skąd szybko wziąć taką część? Przypomniałem sobie że silnik starego typu widziałem na zaprzyjaźnionym złomie metali kolorowych. Ktoś próbował go rozebrać szlifierką kątową, ale zrezygnował po odcięciu cylindra. Zaszedłem, zaproponowałem pomoc w rozebraniu  w zamian za metalowe części z silnika. Każdy był zadowolony, oni mieli "AMELINUM" a ja praktycznie całe wnętrze silnika. Po rozebraniu "nowego silnika" okazało się że najbardziej interesujący mnie element ktoś przyspawał do wałka zmiany biegów. Wałek zmiany biegów miał uszkodzony wielowypust pod dźwignię zmiany biegów, po zatem mocowanie samej dźwigni było inne. LIPA. Postanowiłem pojechać do sklepu z częściami do MZ, ale zawsze jak pytałem o części do TROPKI odpowiadali "Panie takich części to już niema" :). Ale mimo wszystko postanowiłem spróbować. I ku mojemu zdziwieniu już od progu usłyszałem od sprzedawców, którzy poznali wybierak " O TROPKA" i  że mają tą część. Uśmiech pojawił się na ich twarzach że pozbędą się części która leżała u nich na półce całe LATA, a ja się uśmiechnąłem że będę mógł poskładać silnik.  Moje szczęście kosztowało mnie 25zł.
Zadowolony wróciłem do warsztatu, podgrzałem kartery do 100*C i przystąpiłem do składania. 
Zachęcony bardzo dobrą robotą postanowiłem poświęcić chwilę mojemu KOEHLERowi ESCOFFIERowi. I tak coś co kiedyś było elementem cewki zapłonowej od motocykla JAWA przerobiłem  na przyłącze wysokiego napięcia do iskrownika. Teraz wystarczy do dopasować kształtem do występu w iskrowniku i element będzie nie do odróżnienia z oryginałem. Zamiennik kosztuje 60Euro + transport z Francji.



























niedziela, 25 listopada 2012

Renowacja MZ Trophy - finał

Wielkimi krokami zbliża się FINAŁ renowacji "Tropki". Nieprzekraczalny termin to 24 grudzień.
To co leży pozawijane w folię niedługo stanie na kołach, by cieszyć nowego właściclela i przypomnieć mu "młodzieńcze lata".
Reszta motocykla leży w pudłach na półkach regału.
Została najprzyjemniejsza część - składanie przygotowanych do montażu elementów.

 
Wstępny montaż
 



 

Sprężarka powietrza.

Najważniejszym elementem w procesie piaskowania jest sprężone powietrze. Za pojęciem sprężone powietrze kryje się sprężarka. Do wydajnego i efektywnego piaskowania potrzeba dużo powietrza pod ciśnienierm co się wiąże ze sprężarką o dużej wydajności przeznaczonej do pracy ciągłej. Takich sprężarek próżno szukać w marketach czy nawet w sklepach narzędziowych. Sprężarki tłokowe przeważnie przeznaczone sa do pracy przerywanej. Nawet najlepsze profesjonalne sprężarki tłokowe przeznaczne do warsztatów pracują w systemie 60/40 czyli 6 minut pracy 4 minuty "odpoczynku". A najczęściej jest to system 40/60 (4 min praca/6 min postój).  Takie sprężarki poległy by po kilku/kilkunastu co najwyżej kilkudziesięciu godzinach ciągłej pracy przy maxymalnej wydajności. Najlepaszą Polską sprężarką do pracy ciągłej jest sprężarka WAN AW. Jej wydajność to 80m3 powietrza na godzinę co daje 1200l/min. Silnik który ją zasila ma 11kW.!! Najlepszymi do piaskowania są sprężarki śrubowe jednak to są drogie urządzania. Moim problemem jest jednofazowe przyłącze w warsztacie, co radykalnie ogranicza wybór elektrycznej sprężarki. Dlatego mój wybór to sprężarka spalinowa. Kompresor taki  napędzany jest silnikiem spalinowym o mocy 8,5konia mechanicznego i  charakteryzuje się pracą ciągłą. Na podstawie wielkości silnika szacuję wydatek kompresora na około 800l/min. Dostałem do przetestowania taką sprężarkę  od zaprzyjaźnionej firmy. Jeśli się sprawdzi - odkupię ją. Po kilku latach bezczynności urządzenia dokonałem niezbędnego przeglądu zarówno silnika spalinowego jak i kompresora. Jeśli urządzenie sprawdzi się zajmę się poprawą jego wyglądu zewnętrznego. Ostatnie zdjęcie pokazuje rozmiary  urządzenia w odniesieniu do osoby o wzroście 175cm.






poniedziałek, 15 października 2012

10 000 odwiedzin

Już ponad 10 000 osób odwiedziło moją stronkę. Cieszy to niezmiernie że ktoś poza mną tu zagląda.  Taka liczba motywuje mnie do dalszego prowadzenia strony.
Zachęcam do komentowania pod każdym postem - jest taka możliwość, może jakieś uwagi, sugestie.
Pozdrawiam i dziękuję za wejścia.

niedziela, 7 października 2012

Piaskarka - sandblasting cabinet

Warsztat wzbogacił się o nowe urządzenie - kabinę do piaskowania. Urządzenie służy do strumieniowego czyszczenia powierzchni. Jak mówi definicja piaskowanie jest to - proces technologiczny polegający na czyszczeniu lub kształtowaniu dowolnej powierzchni materiałem ściernym w strumieniu sprężonego powietrza, ewentualnie cieczy. Zalety piaskowania znają wszyscy restaurujący pojazdy, antyki militaria. Piaskowanie czyści powierzchnię ze starych powłok malarskich, usuwa takżę rdzę "do gołej blachy". Jest to jeden z najlepszych sposobów przygotowania powierzchni do malowania.

Efekt piaskowania jest podobny do szlifowania, jednak czyszczona powierzchnia jest równiejsza i uzyskuje wymaganą do malowania szorstkość, a także nie ma problemów z czyszczeniem trudno dostępnych rogów lub zakrzywień.
Piaskowanie zostało opatentowane przez Benjamina Tilghmana 18 października 1870 roku.
Do piaskowania oprócz pierwotnie stosowanego piasku (piasek jest oficjalnie zabroniony ze względu na jego szkodliwe właściwości dla piaskującego i jego otoczenia) mogą być również użyte inne, dostatecznie rozdrobnione materiały: szlaka miedziowa, śrut, szkło (szkiełkowanie), metal, suchy lód, granat (minerał), żużel a nawet zmielone kawałki skorupy orzechów kokosowych i innych roślin, co pozwala na uzyskanie specyficznego wyglądu obrabianej powierzchni.
Moje urządzenie jest przeznaczone do piaskowania w zamkniętej przestrzeni, przez to można używać ścierniwa w obiegu zamkniętym, ścierniwo (teoretycznie) nie wydostaje się z komory. Napisałem teoretycznie gdyż ścierniwo ma zazwyczaj poniżej 1mm średnicy a w przypadku szkiełkowania ścierniwo przypomina mąkę ziemniaczaną i zawsze znajdzie szczelinę żeby wydostać się na zewnątrz piaskarki.
Moja kabina ma wymiary wewnątrz 1250x900x850mm. Gdyby ktoś potrzebował usługi piaskowania szkiełkowania to zapraszam.
Tak wygląda urządzenie w dniu przetransportowania do mniej reprezentacyjnej części warsztatu.

W tej chwili trwają drobne prace renowacyjne (wymiana szyby wziernika, przegląd osprzętu) a także instalacja wydajniejszego SPALINOWEGO kompresora powietrza.