sobota, 29 czerwca 2013

I created a monster - (stworzyłem potwora) APRILIA SR

Pomyślałem że to co zrobiłem, zasługuje na umieszczenie na blogu. Dla laików to są tylko zdjęcia - dla "kumatej" osoby może posłużyć jako tuningowy ALMANACH. Ten silnik to zbiór moich bez mała 20 lat doświadczeń z różnych mechanicznych dziedzin. Cieszy mnie uznanie innych uznanych tunerów - renomowanych serwisantów za wkład włożony w JEDNOSTKĘ NAPĘDOWĄ Skuter naprawdę "robi robotę". Chodź to nie jest jeszcze jego kres to uznałem za priorytet niezawodność i przyjemność z jazdy ( elastyczność).  Skuter kupiłem z myślą o dojazdach do pracy i jako szybki środek lokomocji na zakorkowane ulice. Miałem wszystko co potrzeba - skuter z rozebranym silnikiem, kilka części dobrej jakości, znalazło się troche czasu i powstał BAAARDZO szybki skuterek. Jak jest szybki przekonało sie kilku zdziwionych kierowców samochodów, jego osiągi mogą potwierdzić garażowi szydercy Kamil i Tomek. W tej chwili skuter jest na sprzedaż.
Na koniec umieściłem fragment meila do mojego przyjaciela który zwrócił sie do mnie o poradę jak dobrac komponenty do tuningu skutera. - może komus się przyda.


Wilczek w owczej skórze Vmax około 110km/h
 





Generalnie tuning silników skuterów dzieli się na klasy.
Standardowy silnik skutera to wyrób masowy, świadomie posiada akceptowalne „wady” charakterystyczne dla produkcji masowej. Te wady to np. „farfocle” w kanałach, grube żebra które wprowadzają zawirowania a tym samym pogarszają przepływ mieszanki, niedopasowane kanały pomiędzy cylindrem a karterami (blokiem silnika) itd. Zazwyczaj cylinder w serii jest żeliwny.
Stage 1 J  tuningu – to cylinder firmy tuningowej -  częściowo pozbawiony powyższych wad. Troche lepsza jakość wykonania – a przez to większa moc.
Stage 2,3…..itd – cylinder posiadający zmienione wielkości okien (czyli czasy ich otwarcia – okna w silniku 2 suwowym to jak wałek rozrządu w 4-suwie). Cylinder zamiast żeliwnego może być aluminiowy z żeliwną tuleją w środku lub cały aluminowy z warstwą NICASIL’u ( wnętrze cylindra chromowane – zamiast żeliwnej tulei) – aluminium lepiej odprowadza ciepło więc i moce mogą być większe. To wszystko tyczy się cylindrów pojemności zarówno 50 jak i większych.
Itd. Wyższe klasy – większe otwarcia okien.
To wszystko dzieli się na klasy
Standard, sport, racing – charakteryzujące się coraz większą mocą. Ale moc to nie wszystko – ważna jest też „elastyczność” silnika. Im wyższa klasa tym węższy zakres użytecznych obrotów silnika – przez co trudniej go wyregulować żeby dało się nim  po ulicy szybko jeździć. Dlatego trzeba znaleźć kompromis.
Ale cylinder to tylko ułamek osiągów – w silniku 2 suwowym ważny jak nie najważniejszy jest wydech – który musi ściśle pasować do cylindra. Każdy cylinder projektowany jest żeby uzyskiwać maxymalna moc w pewnym zakresie obrotów – zakres tych obrotów musi się pokrywać z zakresem obrotów tłumika. Wtedy silnik osiąga maxymalną moc, zakres tych obrotów nazywa się „prędkością rezonansową”. Absolutnie nie można  „mieszać” klas cylindrów i wydachów – bo to będzie kompletna klapa – silnik może a raczej na pewno straci moc.
Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze dobór wielkości gaźnika. Moc nie bierze się z niczego – powstaje z precyzyjnie dobranej  mieszanki paliwa i powietrza. Mocny cylinder wymaga dużego gaźnika, Duży gaźnik to i odpowiednio duże zużycie paliwa itd.
Nie wiem czy Vespa ma skrzynię manualna czy automat. Jak automat to zostaje jeszcze dobór wariatora, przeciwtalerza, ciężaru rolek, sprężyny korektora momentu obrotowego – wszystko po to żeby optymalnie przenieść moc na koło. Generalnie żeby to wszystko poustawiać to naprawdę trzeba kumatej osoby żeby wiedziała co na co oddziałuje i jak to poskładać żeby chciało w ogóle jeździć. Ja się niestety do takich osób nie zaliczam.
Generalnie wyznaję zasadę że należy kupować zestaw jednego producenta. Zestaw to mam na myśli cylinder + napęd (wariator, rolki, sprzęgło). Tłumik można kupić jakiejś dobrej firmy byleby „klasa” tuningu się zgadzała. Gaźnik albo zmienić dysze albo kupić nowy dedykowany do  pojemności cylindra.
Cylindry z najwyższej półki to tzw. hand made ręcznie skorygowane błędy wykonania, wyszlifowane kanały.
To co ja zrobiłem to jest spasowanie wszystkiego w całość  te „czary” zrobiły naprawdę dobrą robotę i dzięki takim zabiegom można podnieść moc do wielkości o jedną klasę wyżej. Proponuję do tego co kupisz dodać moje czary – powinno fajnie działać.
 
Widać ile tłok zasłania kanał płuczący - to wszystko to straty mocy.
 
 
 
Tłok po korektach
 
 
 
 
 
 Skorygowane i powiększone kanały
 
 
 
 
 

Zawór membranowy przed korektą
 








 

niedziela, 26 maja 2013

Koehler Escofier - aktualności

Post napisany specjalnie Kamilowi L. :)

W temacie motocykla dzieje się więcej niż na blogu.
Zbiornik oddałem do pospawania gazowego. Zamówiłem pastę i cynę do cynowania (180zł), przed oddaniem do chromowania pocynuję miejsca gdzie są wżery. Szkoda mi szlifować blachy tak głęboko, aż do usunięcia wżerów. Powierzchnia jest na tyle prosta że nadaje się pod chrom, jednak te wżery mogą zepsuć ostateczny efekt. Pozatem cynowanie to stara technologia chciałbym ja przetestować, kiedyś cynę stosowano zamiast szpachlowania. W tej chwili cynę wyparły szpachle i wypełniacze, ale pod chrom to tylko cynowanie można zastosować. Stary motocykl to i stara technologia.



Iskrownik.
Wróciły z firmy cyklomotorelektryk na nowo namagnesowany wirnik i przewinięta cewka (160zł) . W pudełku z częściami czekają już łożyska. Brakuje mi jeszcze nietypowego kondansatora - średnica 12mm i długość 50mm - zastąpię go angielskim zamiennikiem SMD - 15Ł


Prądnica
Wirnik i cewki oddałem do przewinięcia.
Pokrywka otrzymała pogłębienia, Korpus prądnicy - wypiaskowałem i wyszczotkowałem - czeka na oddanie do nikolwania.

Układ korbowy
Luźno osadzony w tłoku sworzeń wyrobił gniazda w tłoku. Luz sworznia w tłoku osiągnął wartość 0.3mm - tak zostać nie mogło. Pomierzyłem tłok, równoległość pomiędzy spodem a denkiem tłoka wynosiła 0,02 - to były powierzchnie które przyjąłem za bazy obróbkowe. Wytoczyłem otwory pod sworzeń, w celu zabielenia całej zużytej powierzchni musiałem je powiększyć ze średnicy 18 do 19mm. Pod nowy wymiar trzeba było zrobić nowy sworzeń - wykonałem go z materiału łożyskowego 16ŁH, po obróbce cieplnej twardość wynosiła 61HRc (tyle co mają współczesne  łożyska, oryginalny sworzeń miał 35HRc), Rozwierciłem otwór w główce korbowodu - rozwiertakiem nastawnym. Wał po wyczyszczeniu wygląda jakby przed chwilą opóścił fabrykę.



Koła
Rozebrałem piasty i częściowo rozszprychowałem koła. Przednia obręcz musi być koniecznie wymieniona - jest odentyczna jak 19" obręcze od WFM'ki. Posiadam 3 koła ale żadne nie jest idealne - poszukiwania trwają.

Sruby
Część śrub niezbędnych do poskładania silnika  oddałem do cynkowania - czekam na odbiór.
Nakrętki będą niklowane - czekają wyszkiełkowane na oddanie do niklowania.

W następnej kolejności będę odnawiał skrzynię biegów, poskładam iskrownik i prądnicę.
Po odebraniu zbiornika - pocynuję wżery i ostatecznie oszlifuję przed oddaniem do chromowania.



KOEHLER ESCOFFIER - Zbiornik paliwa - planishing hammer

Zbiornik w oryginale był chromowany. Pomimo że jest ogólnie w dobrym stanie to jednak nie nadaje się w takim stanie do chromowania czas, ogień i korozja odbiły się na jego stanie. Im bardziej gładka powierzchnia tym musi być lepiej przygotowana, chrom uwidacznia wszystkie niedoskonałości. Chcąc nadać mu idealny wygląd po chromowaniu należy go odpowiednio przygotować. Przygotowanie w skrócie to : rozcięcie, piaskowanie, prostowanie, spawanie w całość. Najtrudniejszą czynnością będzie oczywiście prostowanie i spawanie w całość. Do prostowania zbiornika postanowiłem zbudować i użyć urządzenia które nie ma chyba polskiej nazwy - nazywa się PLANISHING HAMMER. Urządzenie daje podobne rezultaty jak angielskie koło tyle że pozwala na użuwanie w trudniej dostępnych miejscach.
Użycie tej maszynki napawało mnie obawami. Nauka na zbiorniku od tak mało popularnego motocykla jak mój francuz to spore ryzyko. Jak coś nie wyjdzie to będzie ogromny problem.
Ale jak to się mówi "do odważnych świat należy" - decyzja podjęta.
Najpierw pomierzyłem resztki oryginalnego malowania żeby łatwiej było je później odtworzyc. Następnie zeszlifowałem oryginalne spawy, co rozdzieliło górną i dolną część zbiornika, następnie wstępnie wypiaskowałem, po czym przystąpiłem z dużą dozą ostrożności i niepewnosci  do prostowania. Zanim włączyłem maszynkę przećwiczyłem ruchy na pusto, no i jazda. Rezultat końcowy jest bardzo dobry, gdyby nie wżery korozyjne można by nie cynować jego powierzchni.
Nie mogę umieścić filmu bezpośrednio, proszę kliknąć w linka



Stan z 2005 roku przed pożarem


Wnętrze zbiornika po otwarciu



Po wstępnym piaskowaniu





Zbiornik opiłowany kontrolnie pilnikiem, operacja ma na celu pokazanie miejsc które należy jeszcze skorygować 





W takim stanie oddałem zbiornik do zdjęcia resztek chromu
wg mnie efekt więcej niż zadawalający

Prosta maszynka a "robi robotę"



niedziela, 19 maja 2013

Koehler - Escoffier - rozczarowanie

Tak jak pisałem wcześniej nie wszystkie części pasowały do motocykla. Żadna z 2 pokryw łańcucha iskrownika  nie pasowała do mojej podstawy - obie były dłuższe około 1 cm niż moja. Pomysły na ten problem mam 3.
1) Skrócić o 1 cm pokrywę bez napisu. (wyciąć 1cm ze środka pokrywy i pospawać)
2) Wydłużyć moją podstawę o 1cm i zostawić oryginalną pokrywę z napisem.
3) kupić podstawę od tego samego sprzedawcy od którego kupiłem pokrywkę z napisem.

Dwa ostatnie rozwiązania wiążą się ze zmianą położenia iskrownika. Nie wiem czy taka przeróbka będzie możliwa ponieważ blisko jest gaźnik i mogą ze sobą kolidować, na razie zostawiłem ten temat na później. Nie ukrywam że najbardziej chciałbym zostawić pokrywę z napisem KOEHLER ESCOFFIER

Następną częścią która kompletnie nie pasuje to sprężyna trapezu. Jest 1,5 raza większa od jakiegoś motocykla pojemności 500-600cm3. Pomimo że na zdjęciach na aukcji wyglądałą kształtem identycznie niestety nie pasuje.


Audi TT i Moskvich 412

Długo nic nie pisałem, nie znaczy to że nic ciekawego w warsztacie się nie działo. Przerwa na blogu spowodowana była natłokiem zajęć, musiałem z czegoś zrezygnować, żeby znaleźć czas na sen.
Ale do rzeczy.
W warsztacie nietypowi, mali goście Audi TT kabrio i Moskwicz 412 na pedały (marzenie każdego dziecka w latach 70/80 minionego wieku.
Audi to auto mojego synka, które "podrasowałem" w zeszłym roku, nadmiar mocy spowodował uszkodzenie przekładni. Uszkodzone auto przeczekało zimę, pierwsze prawdziwe wiosenne promienie słońca przypomniały o jego istnieniu. Nowa mocniejsza przekładnia dostosowana do większych obciążeń jest 1,5 raza większa i sprawuje się wyśmienicie.
Moskwicz to moje wspomnienie z lat młodzieńczych dotyczące pierwszego własnego samochodu. Zielony Moskwicz na pedały to auto które rodzice w latach 80 przywieźli mi aż z Moskwy.
Sentyment pozostał... Mój Moskwicz skończył jako zbrojenie w schodach.
Po latach udało mi się uratować jednego "pedałowca" spod schodów sąsiada gdzie przestał co najmniej 3 lata. Pomyślałem że awaria Audi i oczekiwanie na części to dobry moment żeby wyciągnąć Moskwicza - może nawet odrestaurować. Jednak szybko zarzuciłem ten pomysł ponieważ auto jest wykonane z tak cienkiej blachy że w czasie użytkowania nie ma możliwości żeby się nie pogieło. Może odrestauruję go jak syn z niego wyrośnie, albo dla wnuka :) Ceny Moskwiczy na allegro rosną w zastraszającym tempie, egzemplarze w takim stanie i kompletności jak mój to wydatek rzędu 600zł.
 Moje pierwsze własne auto


 
Stara i nowa przekładnia - widać różnicę wielkości




niedziela, 7 kwietnia 2013

Koehler Escoffier - Thank You Eves

Wczoraj odebrałem paczkę z Francji, już po otwarciu "oczom mym ukazał się" - "dekielek" z napisem Koehler Escoffier.

Po rozpakowywaniu kolejnych zawiniątek ukazywały się kolejne zabawki.









Nie wszystkie części są w idealnym stanie, widać na nich rękę kowala


Sobota i godzina 22 nie powstrzymały mnie przed pójściem do warsztatu, nie wytrzymał bym do poniedziałku. Musiałem sprawdzić czy pasują. Jak się okazało nie wszystko pasuje. Ale o tym napiszę następnym razem.