niedziela, 21 grudnia 2014

Zundapp KS601 - uszczelnienie wydechu....

Bardzo nie lubię przedmuchów w wydechu, a szczególnie jak objawia się to okopceniami na połączeniach. Replika wydechu do "601" jest wykonana bardzo dobrze, wg oryginału. Wszystko pasuje jak w oryginale poza łącznikiem rur wydechowych który biegnie pod ramą. Jego średnica jest 0.5mm za duża i długość wg mnie 15mm za krótka....Co tu zrobić ze świeżo wychromowanym wydechem.?.. zamówić nowy łącznik? - trzeba będzie czekać, + czas na chromowanie.....a ja go potrzebuję na "CITO". Wymyśliłem że pospawam wydech....Wymyśliłem że dospawam "przedłużacze" do rurek na które wchodzi łącznik, dodatkowo umieszczę w nich oringi dzięki czemu dodatkowo połączenie się uszczelni i zredukuje za duża średnicę....Jak pomyślałem tak i zrobiłem.....najpierw rysunek, tokarz, sklep z oringami, znów tokarz i po 3 godzinach miałem gotowe rozwiązanie na moje problemy....Opalenie chromu po spawaniu nie jest problemem w tym wypadku ponieważ łącznik i tak to wszystko zasłoni.... także teoretycznie duży problem rozwiązał się błahym rozwiązaniem....
Mały łącznik okazał się lekarstwem na moje problemy....kilka rozmiarów oringów, zawsze któryś będzie pasował....Podgięcie w rurze wydechowej jest celowe, w tym miejscu przechodzi rurka ramy, Wydech jest BARDZO ciasno wpasowany w motocykl, odległości do poszczególnych elementów są na przysłowiowy włos....

Tak wygląda rozwiązany problem.... w kanałek umieszczę oring...

a tak wygląda całość, nikt nie powie że coś tu było nie tak....

w miejscach gdzie będzie rura nachodzić na rurę zmatowiłem chrom.....

.....po to żeby pasta uszczelniająca wydech lepiej się trzymała....

....pasta pod wpływem temperatury utwardza się i zastępuje uszczelkę....
widać też podgięcie w rurce pod stopkę hamulca. Wydech omija elementy o włos....

sobota, 20 grudnia 2014

Zundapp KS601 EL - teraz jest dobrze...

....motocykl już po pierwszym uruchomieniu na nowych pierścieniach nie wykazuje ABSOLUTNIE ŻADNYCH oznak najmniejszego dymienia..... Jedyne co wydobywa się z tłumików to para wodna....tak czystych spalin dawno nie czułem, a na pewno nie czułem w żadnym zabytkowym pojeździe..... Zapach spalin jest taki że ma się wrażenie że motocykl posiada katalizator.....niespotykane jest to wręcz w gaźnikowym silniku....Oprócz spalin z tłumików wydobywa się bardzo miły dla ucha pomruk....który w żaden sposób nie przypomina 60 letniego motocykla,..... Na ten moment jestem bardzo zadowolony z tego co udało się osiągnąć. Silnik został poskładany "ciasno", bez bezpiecznego zapasu, z fabrycznymi tolerancjami....nawet ciaśniej.... w miejscach gdzie pozwalał na to technologiczny postęp. Teraz wszystko zależy od docierania....i cierpliwości właściciela żeby za szybko "nie odwinąć na maxa" ...... a ten motocykl prowokuje reakcją na gaz nawet jak stoi... czuć że został stworzony z myślą o dynamicznej jeździe....to się po prostu czuje....
Zostają mi jeszcze regulacje gaźników, znalezienie zabieraka dyfra lub sposobu na jego brak i skończenia paru drobiazgów....i motocykl znów wraca na drogi....
W najbliższym czasie muszę przerobić łącznik rur wydechowych, bo replika jest o 15mm za krótka, do odpalenia miejsce na łącznik zatkałem szmacianymi knotami, wypadającymi co chwila przy dodaniu gazu. Widać to na filmiku. Widać też jak czuły jest motocykl na zmiany ciśnienia w układzie wydechowym... Uważne ucho wyłapie na filmie kiedy wypada z rury wydechowej szmaciany korek i od razu motocykl zaczyna niestabilnie pracować......daje to też do myślenia, jak ważne jest "zgranie" wszystkiego, żeby stanowiło jedną całość.... tak jak to sobie wymyślił konstruktor motocykla.....a może ten egzemplarz przerósł by oczekiwania konstruktora.... ciekaw jestem co by powiedział.....

Dziś spotkało mnie też miłe zaskoczenie, bo moja RETRO biblioteczka wzbogaciła się o kolejną pozycję "Kolekcja muzeum Harleya Davidsona" --- przyznaję że moja wiedza w temacie HD ogranicza się jedynie do HD WLA i Sportstera, no może jeszcze Peas Shoter'a rozpoznaję bo jest jednocylindrowy....
Widocznie darczyńca uznał że powinienem się dokształcić... i mi ofiarował tę ciekawą pozycję.....dzięki Krzysztof....

piątek, 19 grudnia 2014

Zundapp KS 601 elastic - Intuicja....

...mnie nie zawiodła. Kto miał wątpliwości że silnik może się ułoży, powinien przyznać mi rację i rozwiać wątpliwości po tym co zobaczyłem po zdjęciu drugiej głowicy.....Nie wiem czy znalazł by się ktoś kto mógłby powiedzieć że jest to naturalny widok wnętrza silnika.....




Przyszły pierścienie, dużo bardziej profesjonalnie wyglądające jak te kupione razem z tłokiem.
Wszystkie pierścienie sprawdziłem w obu cylindrach, luzy na zamkach skorygowałem na 0.3mm.
fabryczny luz to wartość 0.05mm

skorygowałem go na 0.3mm
przy okazji zdjętej głowicy postanowiłem rozpiąć zawory.
To za sprawą tego że tam nie zaglądałem i jakoś wolałem sprawdzić po fachowcach. Drugi powód dla którego to zrobiłem to nowy przyrząd do rozpinania zaworów. Za jego pomocą rozebranie głowicy staje się dziecinnie proste.



Pomierzyłem wszystkie charakterystyczne wymiary nowych zaworów, sprężyn i ich talerzyków. Szykują się jeszcze co najmniej 2 zundapy.
Więc zamiast płacić ciężkie ceny w euro, postaram się powielić to co otrzymałem przy zakupie części.
W trakcie korekty szczelin nie obyło się bez strat.... jeden pierścień nieuważnie połamałem....Zeskoczył z pilnika i niestety pękł.
w taki sposób dociskamy końce do pilnika i szlifujemy....taka metoda pozwala uzyskać równoległe końce...


Na szczęście zamówiłem po 2 komplety pierścieni i pęknięty pierścień  nie spowodował przestoju. Poskładałem już jedną stronę na gotowo i po kilkunastu kopnięciach kopniaka, na gładzi cylindrowej nie pojawił się olej....to dobry objaw....
Udało się kupić gumy łączące filtr powietrza z rurami gaźników, nowy chrom i nowa elastyczna guma to duet cieszący oko. Jutro zakładam drugi cylinder i zobaczymy co się będzie działo na pracującym  silniku....ale coś czuję że tym razem powinno być dobrze.....


jutro montaż drugiego cylindra....

niedziela, 14 grudnia 2014

BMW R51- Renn Nockenwelle - pomysł na wyścigówkę.....

Wśród przeglądania skrzyń z częściami BMW które ostatnio wypełniły wszystkie półki mego warsztatu natknąłem się na wałek rozrządu od motocykla BMW R51 tajemniczo oznaczony RS....czyżby Renn Sport?...pomyślałem,  czyli wałek wyścigowy??? .....wow!. Czym prędzej odszukałem inny wałek z takiego samego silnika ale już bez oznaczeń RS. Rzeczywiście RS to mógłby  być wałek sportowy.... porównując zarys krzywek. Ciekawostka że wałki RS mają 0,3 niższy wznios krzywek niż seria.... ciekawe czym to jest spowodowane. Może należy zmienić też przełożenie dźwigienek zaworowych.....zobaczymy.
 RS - Renn Sport?
widok ogólny na 2 wałki. silniki od BMW R5, R51, miały po jednym wałku dla każdego cylindra.

seria i RS

po lewej seria, po prawej RS, widać różnice w zarysie, tylko dlaczego wznios RS jest o 0.3 niższy???

Ponieważ widzę że R51 ze skrzyń nie jest kompletny, a w kolekcji jest już jedno R51, to w mojej głowie powstał pomysł, który potem przerodził się w "myśl natrętną". Ten pomysł to zbudowanie BMW R51RS rennmaschine.....czyli wyścigówka w stylu lat 50.... Będzie to bardzo fajny projekt oparty na dwuwałkowym silniku, muskularnych głowicach, i suwakowej ramie..... oraz aluminiowym zbiorniku paliwa Lugauer'a - reszta to dowolność budowniczego..... Może stworzę do niego aluminiowe błotniki i nadwozie.....zobaczymy... narazie projekt kiełkuje w mojej głowie...
Najbliższa wyscigówka w pracowni  MC to BMW R69S.... właściciel chce na niej przekroszyć 200km/h..... postaram się mu w tym pomóc.....
Zarys sportowych krzywek od  silnika r69S wygląda tak jak poniżej. Widać podobieństwo zarysu do wałków oznaczonych RS



Zapraszam na ciekawego Bloga poświęconego R51Rs jakiego znalazłem w sieci



sobota, 13 grudnia 2014

Motors CrEaToR - rozkręcamy się

Zundapp chwilowo unieruchomiony z powodu oczekiwania na pierścienie. Ten czas postanowiłem przeznaczyć na przejrzenie zaczętych tematów, tak by nabrały tempa , by od nowego roku ruszyć z kopyta.... Niektórzy wiedzą dlaczego ten przełom roku jest dla mnie taki kluczowy....ale jeszcze nie czas na wyjaśnianie...
Na wokandę wrócił "francuz" Monet Goyon, elementy blacharskie poza zbiornikiem już dawno pomalowane, koła zaplecione, czekają na centrowanie. Na światło dzienne wyciągnąłem też silnik, Wymaga on regeneracji wału, wymiany łożysk i uszczelniaczy oraz dorobienia pierścieni.
W silniku jest kilka ciekawostek. Składa się on z 2 modułów silnika i oddzielnej skrzyni skręconych w jedną całość.

Pozatem tarcza sprzęgłowa ma łożysko kulkowe.







Dobrze że ten silnik został rozebrany ponieważ nie pochodził by długo. To za sprawą syfu jaki nazbierał się w komorze korbowej.

Ten cały syf znalazłby się pomiędzy cylindrem a tłokiem, w łożyskach i finału nietrudno się domyślić.
Skrzynia biegów jest w doskonałym stanie jak i reszta elementów. 
skrzynia w doskonałym stanie




Silnik jest już wymyty - schnie, by za chwilę zostać  wyszkiełkowanym

Równolegle zawoże i odbieram różne części do BMW R68 i R69S. Rozebrane, wypiaskowane i pomalowane są elementy kół do R68 i motocykli które ostatnio przyjechały w skrzyniach.
Gotowa też jest już rama r68. lagi, półki zawieszenia i jakieś inne drobne elementy.
Do R69S wyszkiełkowany blok silnika i skrzyni wymyłem w myjce, sprawdziłem drożność i wypłukałem magistralę olejową.

 Zabezpieczyłem cylindry, które wypiaskowałem i polakierowałem.



 W zasadzie silnik i skrzynia  do R69S są gotowe do montażu, który niebawem zacznę.   

Rozebrałem i zweryfikowałem silnik SACHS'a. Trafił do myjki. Uznałem że żaden z wałów korbowych  nie nadaje się na tę chwilę do zamontowania. Umówiłem się na poniedziałek na oględziny wału z nieuszkodzonymi czopami..... zobaczymy co to za rarytas.... zresztą jaki by nie był i tak trafi do regeneracji korbowodu.


Jak widać jest trochę tematów do "przerobienia" także od nowego roku będzie się działo....

Przy okazji szukania "pewnej części" trafił w moje ręce znaczek z chyba pierwszego lub drugiego mojego zlotu, miałem wtedy kilkanaście lat,   W ciągu weekendu Komarem przemierzyłem wtedy trasę prawie (2x240km) ok. 500km, to jakby z Krakowa do Białegostoku.....wybrać się na Komarze. ech ta... młodość.....