niedziela, 3 września 2017

Zundapp EM 250 - renowacja. - aktualizacja 05,09

Zundapp EM 250 to dość prosty motocykl, spotkałem się nawet z określeniem postronnych widzów "o rower z silnikiem, tylko bez pedałów..." Do momentu kiedy zacząłem zgrywać zdjęcia z renowacji 90 letniego Zundapp'a EM 250 myślałem że to była szybka robota.... dopiero ilość zdjęć uzmysłowiła mi gdzie podziało się ponad 250 roboczogodzin.... Trochę rozciągnęły się one w czasie dlatego nie do końca byłem ich ilości świadomy, a i robota Zundapka przeplatała się z innymi pracami warsztatowymi.
A wszystko zaczęlo się od zdjęć które przysłał mi właściciel celem zapoznania się z "materiałem".








Stan zachowania godny podziwu jak na 90 latka.

Nie minęła chwila i Zundapp pojawił się w warsztacie MC

Na pierwszy bój poszły koła, po wizji lokalnej stwierdziłem że przednie koło nie jest od tego motocykla. Prawdopodobnie pochodzi od  któregoś z NSU. Świadczy o tym typowa dla tej marki nakrętka łożyska, podłużne otwory na szprychy i charakterystyczne szczęki hamulcowe. 
Rozpoczęły się poszukiwania piasty PRANAFA... Jedne koło kupił właściciel, było już bliższe oryginału, a właściwe udało mi sikupić na OLX'e
po zatem widać różny rozstaw otworów na szprychy w przedniej i tylnej obręczy


po zatem widać różny rozstaw otworów na szprychy w przedniej i tylnej obręczy
Na kołach zaliczyłem też pierwszą "wtopę" Znalazłem 2 obręcze o tym samym ułożeniu szprych, lakiernik je wyszpachlował, zapodkładował i pięknie wymalował.... Pierwsze koło zaplotłem bez problemu, kończę szprychował drugie i FUCK! co jest>? zostało 4 wolne otwory w obręczy.... Okazało się że piasty mają po 36 otworów na szprychy, a jedna z rafek miała ich 40.... dziś już jestem mądrzejszy - "zanim zaczniesz zaplatać koło - POLICZ otwory w piaście i obręczy :)" Zaczęło się poszukiwanie fartuchowej rafki na 36 szprych, na szczęście przypomniałem sobie że prawdopodobnie kiedyś kompletując części do DKW Luxus Specjal kupiłem jedną na zapas. Po długich poszukiwaniach - znalazła się w czeluściach warsztatu.

Do fartuchowych kół nie kupi się opon na Allegro,


te sprowadziłem z Anglii

ładny wzór z początku lat 20 ubiegłego wieku.... 


opony fartuchowe to dość drogi wydatek, te były jednymi z tańszych, kosztowały 700zł za sztukę. Za Dunlopy trzeba zapłacić około 1600 za sztukę.
Zanim rozebraliśmy doszczętnie motocykl postanowiłem dorobić "sfatygowane" części. - na pierwszy ogień poszedł zmęczony tłumik.

na szczęście zachował się oryginalny wkład tłumiący


który żeby wyjąć musiałem rozciąć tłumik.



założyłem sobie  przy tym projekcie żeby  "zachować jak najwięcej oryginału"

Oryginalne przegrody posłużyły jako wzór, natomiast pręt postanowiłem odzyskać. 
Wytrasowałem 3 przegrody na blasze.


wyciąłem je z naddatkiem kątówką i z lenistwa postanowiłem przetoczyć



skręciłem je w pakiet śrubą, która posłużyła jako mocowanie w tokarce


i gotowe


nowe przegrody na oryginalnym 09 letnim pręcie.



Wkład tłumiący to 3 przegrody z zagiętym rogiem 


wkłąd jest wyjmowany w celu wyczyszczenia.


posiada sprytny system "kotwiczenia" w przegrdzie


wciskasz i obracasz o 90* - wyjmujesz


tłumik ma specyficzny kształt....blisko jest innych części motocykla


trzeba przewidzieć żeby nie stukał o śruby mocowania silnika, żeby kopniak nie zaczepiał o tłumik, żeby mieścił się pod podestem, fajnie jakby końcówka tłumika biegła równolegle do belki ramy....etc.

widać po oryginalnym tłumiku że stukał w śrubę skręcająca połówki silnika


docinałem po kawałku skosy w poszczególnych członach aż uzyskałem zamierzony efekt

człon po członie szczepiałem punktowo żeby dało się to rozebrać.


pomiędzy tłumikiem a śrubą silnika uzyskałem bezpieczną odległość.



kawałek po kawałku i powstał nowy nierdzewny tłumik.
pomimo że z wżerami to postanowiłem zachować oryginalną końcówkę tłumika.


przekręcasz i wyjmujesz

przekręcasz - mocujesz


tłumik posiada też aluminiową komorę - łącznik kolanka i tłumika


do podstawki centralnej też niewiele brakuje - ale dało się osiągnąć bezpieczną odległość.

Pomalowany jako pierwszy trafił na półkę.

RAMA
 Rama posiadała widoczne ślady naprawy, w postach ohydnego spawu. Pozatem ktoś  przegwintował otwór śruby naciągu tylnego koła. 
śruba "wzór" pomimo że krzywa to posłużyła za wzór do zrobienia nowych


tak powinien wyglądać otwór do napinacza łańcucha


jeden z otworów ktos rozwiercił przelotowo i nagwintował na większy rozmiar


wyszlifowaliśmy otwór na wylot wzdłuż jego osi, 

po czym został zaspawany

otwór jest stopniowany, gdy wkręcimy śrubę oprze się ona o stopień



nowe śruby wykonaliśmy z gwintowanego pręta nierdzewnego, łby zostały wykonane z nakrętek i obspawane


obydwa otwory są teraz jednakowe


i śruby też...

 



drugie uszkodzenie to mało estetyczny ślad po naprawie





spoina wyglądała na porzędnie przetopioną więc ją tylko opiłowaliśmy



 i już nie szpeci wyglądem


blacharka jak na 90 letni motocykl była doskonała


w przednim błotniku było tylko małe wygryzienie


które należało zaspawać....




zaspawać i obrobić...
następnie roznitowaliśmy  wszystkie mocowania pałąków i innych elemantów
by lakiernik miał łatwiej docierać szpachlę/podkład...

po czym wszystko znitowaliśmy na nowo....od zewnątrz 

jak i od środka


wszystko w tradycyjny sposób za pomocą zagławiacza


dzięki temu nity nie są "tłusto oblane" warstwami podkładu i wyglądają bardzo naturalnie
zbiornik nie wyglądał żle....

zbiornik nie wyglądał żle....

zbiornik nie wyglądał żle....

ale miał kilka wgniotek

ale miał kilka wgniotek

żeby ich nie szpachlować.... wyciągneliśmy je 

za pomocą "koniobijka"



....zbiornik trafił do piaskowania i do lakiernika...
lakiernik go polakierował....a my wymalowaliśmy/uszczelniliśmy każdą z komór farbą do zbiorników paliwa
dorobiliśmy szablony do namalowania logo


wytrasowana została linia która wyznacza krawędź napisu 



całość zabezpieczyliśmy folią stretch...

a tak prezentuje się namalowany napis, jeszcze tylko szparunki i zbiornik gotowy.


CDN.....
















piątek, 25 sierpnia 2017

Zundapp EM250 1927 rok - zmartwychwstanie

Po kilkudziesięciu latach hibernacji obudziliśmy 90 letni silnik do życia. Motocykl ma ogromną chęć do życia. Obudził się od pierwszego kopnięcia i uruchamia sie za każdym razem bez najmniejszych oporów.

ALLELUJA!!!


Wkrótce obszerniejsza relacja z dalszych etapów odbudowy. CDN

czwartek, 3 sierpnia 2017

Zundapp EM 250 Reviev

Znalazłem chwilę żeby coś napisać odnośnie Zundappa EM250 rocznik 1927.
Motocykl pomimo że dość prosty to jednak każdą śrubkę należy wziąć do ręki i ją przywrócić do stanu sprzed 90 lat.
Zundapp EM 250 1927 rok w chwili kiedy trafił do warsztatu MC

motocykl ma kilka ciekawych rozwiązań, dziś już zupełnie nie spotykanych. 
Motor ma silnik 2-suwowy ze smarowaniem w obiegu otwartym. 
Na zdjęciu powyżej widać dozownik oleju. we wzierniku widzimy rurkę z której wykapuje olej do komory. Liczymy ilość wypływających kropel w ciągu minuty i wiemy czy smarowanie jest odpowiednie czy trzeba je skorygować. Do regulacji wydatku smarowania służy pokrętło z podziałką. 
Jak oleju za mało to odkręcamy, jak za dużo to przykręcamy itd. 

ten sam dozownik po szkiełkowaniu w MC

widok dozownika z boku. brak jeszcze szkiełka we wzierniku

pomimo że elementy aluminiowe były wyszkiełkowane, postanowiłem zrobić to jeszcze raz po swojemu


W trakcie renowacji za zadanie postawiłem sobie uratowanie jak największej liczby oryginalnych 90 letnich elemantów, tutaj widać śruby stożkowe z łbem soczewkowym.

najpierw  każdej śrubce zaklepałem rozkalibrowane przecięcie...
a następnie zapolerowałem łby na wkrętarce

śruby przed 
i śruby po...

po rozebraniu silnika jego wnętrze zdradziło część jego historii. 
albo rozkręcił się korbowód, albo się urwał.....zostawiając ślad na korpusie silnika 

dół silnika w całej okazałości

wał korbowy to ciekawa konstrukcja.... dokręcane przeciwwagi, skręcany korbowód, i łożyska typu E

najśmieszniejsze jest to że pomimo że to silnik 2-suwowy to nie ma w nim żadnego uszczelnienia skrzyni korbowej. Uszczelnienie jest w postaci rowka śrubowego a za uszczelniacz robi olej

elementy skrzyni sygnowane rybką, czyżby pochodziły z jednego kompletu?

numer silnika zgodny z tabliczką i ramą...

iskrownik jak do nas trafił wyglądał tak jak na zdjęciu powyżej 

trochę przy nim popracowaliśmy i wygląda trochę lepiej,

składanie zacząłem od oczyszczenia farby na trapezie w miejscach gdzie elementy ze sobą współpracują

przygotowane wcześniej łożyska umieściłem w docelowym miejscu

przygotowane wcześniej łożyska umieściłem w docelowym miejscu

....no i fajnie.

dorobiłem też nowe nadwymiarowe sześciokątne osie podestów. 
Oryginalne były zrobione z sześciokąta #12 a nowe są z #14. Dzięki temu można było rozpiłować sześciokątne gniazda o rozmiar większe i stopki zrobiły się stabilne,
Ta przeróbka pociągnęła za sobą dorobienie nowych tulei dystansowych które musiały teraz mieć większą średnicę wewnątrzną.

silnik to element nośny ramy zupełnie tak samo jak we współczesnych konstrukcjach
zębatki były w fatalnym stanie dlatego wymieniliśmy wieńce na nowe. 
góra stare - dół nowe made in MC


Wycieliśmy wieniec ze współczesnej zębatki przekładając go do oryginalnej piesty.



jeszcze tylko malowanie zębatki i można montować w docelowym miejscu

jeszcze tylko malowanie zębatki i można montować w docelowym miejscu
narzędziówka  otrzymała nową skórzaną pokrywkę.
ale musi być ona przynitowana nitami rurkowymi

które trzeba zapolerować tak jak pierwszy z lewej, 
zagniecenie zlecę zaprzyjaźnionej firmie, ładne rozgniecenie nita rurkowego to nie łatwa sztuka bez przyrządów


mam dylemat ze szczękotrzymaczami. oryginalnie były niklowane. jednak ich stan odzwierciedla wiek motocykla
postanowiłem je pochromować tak jak w oryginale, ale powierzchnia jest bardzo chropowata. 
nie chciałem żeby nakładano na nie kilkakrotnie miedź, ponieważ zniknęła by sygnatura Pranafa - dlatego zdecydowałem się na stan jaki jest obecnie. 
Choć mam wewnętrzne dylematy czy ich nie pomalować. 
Chociaż - przynajmniej wyglądają na oryginały 

i co z tym robić zostawić oryginał czy malować?

i co z tym robić zostawić oryginał czy malować?
na żywo może nie jest tak źle, ale powierzchnia jest mocno sfatygowana.






CDN


środa, 2 sierpnia 2017