tak było i w tym przypadku.
Znalazłem ciekawy artykuł o właścicielu sokołów 600 i 1000. Przeciętny zjadacz chleba jak większość czytelników bloga. Warto przeczytać jak powstała piękna kolekcja sokołów.
W temacie MZ lekki zastój ze względu na rozpoczynający się sezon motocyklowy. Niemniej jednak trochę się dzieje. Niebawem nowe fotorelacje.
http://www.sokoly.com.pl/
Strony
- Strona główna
- Zündapp KS601 Elastik - The legend re-born :)
- Odrestaurowane - BMW R68
- Odrestaurowane - BMW R25/2
- Odrestaurowane
- Odrestaurowane - Indian 101 Scout 1928
- Odrestaurowane - Awo 425 Turist
- Koehler Escoffier
- Naprawa zbiornika paliwa
- Renowacja i centrowanie kół szprychowanych
- Szkiełkowanie aluminium i nie tylko.
- Filmy
- Części Jawa Perak
- na sprzedaż - for sale - zu verkaufen - na prodej
- Odrestaurowane MZ Trophy nr 1
- Odrestaurowane Monet Goyon SV6U
- Farba do zbiornika paliwa.
- BMW R2 seria III i V
niedziela, 13 maja 2012
Cynkowanie elementów
Wiem, wiem że od miesiąca nic nie pisałem, wiele osób zagladało rządnych nowych informacji o tym co się dzieje w warsztacie i wieści o MZ. Jednak w warsztacie nie wykonywałem nic szczególnego poza sezonowymi pracami związanymi z charakterem firmy.
W pewnym sensie spowolnienie prac przy MZ spowodowane było opóźniającym się oddaniem elementów do ocynkowania. Ponieważ dorabiałem brakujące blachy mocujące gumy do siedzeń i nitowane tulejki mocujące ramkę lampy do obudowy. Ale po kolei.:
Niektóre z elementów motocykla mają powierzchnię pokrytą warstwą cynku, naniesionego w procesie galwanizacji. Są to wszystkie śruby podkładki nakrętki oraz inne najczęściej drobne elementy. Grzechem byłoby tych elementów nie odnowić. Całą trudność przy ich odnawianiu stanowi ich duża ilość oraz małe wymiary. Aby te elementy wyglądały idealnie po cynkowaniu należy je odpowiednio przygotować. Najczęściej te elementy zdjęte po wielu latach z motocykla są pokryte warstwą starego smaru, kurzu, brudu, rdzy, farby niektóre są uskodzone mechanicznie. Wszystkie te mankamenty trzeba usunąć. Wymaga to wiele cierpliwości i pracy. Każdy drobiazg był przezemnie wymyty w rozpuszczalniku, farba została zeskrobana, a na koniec szczotką drucianą na wiertarce wyczyszczony "do gołego". Niektóre śruby i nakrętki miały pokaleczone łby przez niefachowe odkręcanie lub byle jakie narzędzia. Takie przypadki najpierw klepałem małym młoteczkiem w celu usunięcia "skaleczeń" a następnie zapiłowywałem nierówności. W większości przypadków udało się doprowadzić sześciokąty do idealnego stanu. Te które noszą jakieś ślady zostaną zamontowane w mniej widoczne miejsca. Dlaczego nie zastosowałem nowych śrub lub nakrętek? Ponieważ oryginalnie stosowane śruby mają na czołach Napisy ESKA i np śruby M8 mają sześciokąty w rozmiarze 14mm, obecnie dla śrub M8 stosuje się łby 13mm. Osobiście uważam że takie "smaczki" decydują o jakości renowacji.
Ilość elementów przedstawiają poniższe zdjęcia. Jeśli przyjąć na każdy element chociaż 3 minuty to mniej więcej można sobie wyobrazić ilość poświęconego na przygotowanie czasu.
Tutaj widać dorobione blachy do mocowania gumy do siedzeń.
W pewnym sensie spowolnienie prac przy MZ spowodowane było opóźniającym się oddaniem elementów do ocynkowania. Ponieważ dorabiałem brakujące blachy mocujące gumy do siedzeń i nitowane tulejki mocujące ramkę lampy do obudowy. Ale po kolei.:
Niektóre z elementów motocykla mają powierzchnię pokrytą warstwą cynku, naniesionego w procesie galwanizacji. Są to wszystkie śruby podkładki nakrętki oraz inne najczęściej drobne elementy. Grzechem byłoby tych elementów nie odnowić. Całą trudność przy ich odnawianiu stanowi ich duża ilość oraz małe wymiary. Aby te elementy wyglądały idealnie po cynkowaniu należy je odpowiednio przygotować. Najczęściej te elementy zdjęte po wielu latach z motocykla są pokryte warstwą starego smaru, kurzu, brudu, rdzy, farby niektóre są uskodzone mechanicznie. Wszystkie te mankamenty trzeba usunąć. Wymaga to wiele cierpliwości i pracy. Każdy drobiazg był przezemnie wymyty w rozpuszczalniku, farba została zeskrobana, a na koniec szczotką drucianą na wiertarce wyczyszczony "do gołego". Niektóre śruby i nakrętki miały pokaleczone łby przez niefachowe odkręcanie lub byle jakie narzędzia. Takie przypadki najpierw klepałem małym młoteczkiem w celu usunięcia "skaleczeń" a następnie zapiłowywałem nierówności. W większości przypadków udało się doprowadzić sześciokąty do idealnego stanu. Te które noszą jakieś ślady zostaną zamontowane w mniej widoczne miejsca. Dlaczego nie zastosowałem nowych śrub lub nakrętek? Ponieważ oryginalnie stosowane śruby mają na czołach Napisy ESKA i np śruby M8 mają sześciokąty w rozmiarze 14mm, obecnie dla śrub M8 stosuje się łby 13mm. Osobiście uważam że takie "smaczki" decydują o jakości renowacji.
Ilość elementów przedstawiają poniższe zdjęcia. Jeśli przyjąć na każdy element chociaż 3 minuty to mniej więcej można sobie wyobrazić ilość poświęconego na przygotowanie czasu.
Tutaj widać dorobione blachy do mocowania gumy do siedzeń.
sobota, 7 kwietnia 2012
Apel
Stali bywalcy bloga zauważyli pewnie że od jakiegoś czasu na stronie pojawiły się rekalmy. Mam nadzieję, że nie przeszkadzają zbytnio w czytaniu. Reklamy te są częścią mojego planu na pozyskanie środków na ratowanie zabytków. Za każde kliknięcie na reklamę dostaję 0.03zł czyli 3 grosze, jeśli chcesz przyczynić się do uratowania pojazdu klikaj w baner jak najczęściej. To będzie TWÓJ udział w ratowanie zabytków. Na koncie jest już 12 groszy - to naprawdę działa.
czwartek, 5 kwietnia 2012
Piaskowanie malowanie
Długo biłem się z myślami jaka metodą pomalować ramę i drobne elementy w czarnym kolorze. Wybór był między tradycyjną mokrą metodą a lakierem proszkowym. Trochę przeszkadzało mi to że technologia i lakier proszkowy wyprzedza epokę motocykla.
Plusy i minusy obu technik lakierniczych.
metoda tradycyjna
+ to że nie bedzie odróżniać się kolorem/połyskiem od innych elementów motocykla,
+ taką metodą polakierowany był oryginalnie motocykl
-bardzo duża pracochłonność trzeba zmatowić warstwy przed nałożeniem kolejnych.
-trudno domalować wszystkie zakamarki
-duże zużycie farby ze względu na kształt elementów (dużo farby idzie "w powietrze")
Metoda proszkowa
+lakier dociera do wszystkich zakamarków, dzięki elektrostatyce.
+szybkość lakierowania po wygrzaniu W TEMP. 200*C lakier uzyskuje w 100% wszystkie swoje parametry
+bardzo dobre przyleganie farby do podłoża
+nie wymaga dużej pracochłonności jak
-metoda nowoczesna, nie stosowana w epoce w której powstała MZ
-teoretycznie mniejszy połysk
-kolor może odróżniać się od reszty elementów malowanych "na mokro"
Zdecydowałem się na metodę proszkową. Zostały nałożone 3 warstwy farby
-podkład
-farba czarna
-proszkowy lakier bezbarwny w celu uzyskania jeszcze większego połysku
Efekty poniżej (na przykładzie siedzenia, reszta elementów zawinięta-zabezpieczona folią narazie nie rozpakowuję żeby nie uszkodzić), pomimo wcześniejszych obaw jestem z efektów bardzo zadowolony
Lakierowanie 3 warstwowe to koszt 150zł.
Piaskowanie to kolejne 200zł. W sumie 350zł doliczone do wcześniejszych wydatków.
To ostatnie chwile starego lakieru na MZ, Część elementów które mają być pomalowane w pierwszej kolejności trafiła do piaskowania.
Plusy i minusy obu technik lakierniczych.
metoda tradycyjna
+ to że nie bedzie odróżniać się kolorem/połyskiem od innych elementów motocykla,
+ taką metodą polakierowany był oryginalnie motocykl
-bardzo duża pracochłonność trzeba zmatowić warstwy przed nałożeniem kolejnych.
-trudno domalować wszystkie zakamarki
-duże zużycie farby ze względu na kształt elementów (dużo farby idzie "w powietrze")
Metoda proszkowa
+lakier dociera do wszystkich zakamarków, dzięki elektrostatyce.
+szybkość lakierowania po wygrzaniu W TEMP. 200*C lakier uzyskuje w 100% wszystkie swoje parametry
+bardzo dobre przyleganie farby do podłoża
+nie wymaga dużej pracochłonności jak
-metoda nowoczesna, nie stosowana w epoce w której powstała MZ
-teoretycznie mniejszy połysk
-kolor może odróżniać się od reszty elementów malowanych "na mokro"
Zdecydowałem się na metodę proszkową. Zostały nałożone 3 warstwy farby
-podkład
-farba czarna
-proszkowy lakier bezbarwny w celu uzyskania jeszcze większego połysku
Efekty poniżej (na przykładzie siedzenia, reszta elementów zawinięta-zabezpieczona folią narazie nie rozpakowuję żeby nie uszkodzić), pomimo wcześniejszych obaw jestem z efektów bardzo zadowolony
Lakierowanie 3 warstwowe to koszt 150zł.
Piaskowanie to kolejne 200zł. W sumie 350zł doliczone do wcześniejszych wydatków.
To ostatnie chwile starego lakieru na MZ, Część elementów które mają być pomalowane w pierwszej kolejności trafiła do piaskowania.
BYĆ jak śmiałek
Poszukaj sułuchawek, nałuż je na uszy, odkręć dźwięk w słuchawkach i komputerze na max'a, zrób obraz na całym ekranie, zbliż głowę do kierownicy i zacznij ściganie (najlepsze od 4 minuty). Pytasz o zasady? Zasada jest taka że na mecie masz być pierwszy!!!, a na poważnie to odkręcasz pokrętło akceleratora (gazu) na maxa i zamykasz kiedy zbliża się zakręt. Nie szukaj hamulców bo ich nie znajdziesz. Operujesz tylko gazem. Jak za wcześnie zaczniesz "hamować" ktoś cię wyprzedzi, jak za późno siła odśrodkowa wyrzuci cię na ogrodzenie. Powodzenia. (zwróć uwagę z jaką prędkością ucieka ogrodzenie z prawej strony)
Przypomina mi się tutaj powiedzenie jednego z kierowców F1 "zaczynam hamować jak widzę BOGA w zakręcie".
Przypadkiem znalazłem amerykańskie forum poświęcone motocyklom wyprodukowanym przed 1916 rokiem. link poniżej. Dużo fajnych czarno-białych zdjęć jak te poniżej.
http://www.motorcyclecannonball.com/forum/forumdisplay.php?fid=9
Przypomina mi się tutaj powiedzenie jednego z kierowców F1 "zaczynam hamować jak widzę BOGA w zakręcie".
Przypadkiem znalazłem amerykańskie forum poświęcone motocyklom wyprodukowanym przed 1916 rokiem. link poniżej. Dużo fajnych czarno-białych zdjęć jak te poniżej.
http://www.motorcyclecannonball.com/forum/forumdisplay.php?fid=9
środa, 4 kwietnia 2012
EXCELESIOR's RACERS - Śmiałkowie
Czy tych motocyklistów można nazwać kierowcami? jak dla mnie to śmiałkowie. Dlaczego? Poszukajcie gdzie oni mają hamulce, wiem wiem... to motocykle torowe, aczkolwiek na torze czasami też trzeba się "szybko" zatrzymać.
Motocykle to EXCELESIOR, kto słyszał o takiej marce?
Motocykle to EXCELESIOR, kto słyszał o takiej marce?
sobota, 31 marca 2012
SOBOTA to jest dzień....
Sobota to jest dzień .... który rozpoczynam od spaceru po "złomie". Tak było i dzisiaj. Dzień rozpoczął się przysłowiem "Kto rano wstaje... temu Pan Bóg daje". Zawitałem na składnicę złomu o godz. 7, jeszcze przed otwarciem. Poszedłem w konkretnym celu - na jednym z sobotnich spacerów natknąłem się na bliżej niezidentyfikowane koła motocyklowe. Uwagę moją przyciągnął kształt bębnów z wyprofilowanym kaształtem "rantu" pod szprychy. (uważny czytelnik zauważy to na jednym z poniższych zdjęć). Nigdy wcześniej nie zwróciłem uwagi aby jakiś motocykl takie posiadał. 2 tygodnie obserwacji ALLEGRO w poszukwaniu takowych kół. Ale na jednym ze zdjęć zauważyłem w tle stojący motocykl z takimi właśnie kołami - to była IFA BK 350. Motocykl z lat 50 dziś już coraz trudniej o taki. Jako ciekawostkę powiem, że jest to ,z tego co wiem, jedyny na świecie
2-suwowy "bokser". (Dla mniej wtajemniczonych "bokser" to silnik o takim układzie cylindrów jak BMW). Ale do rzeczy.
Koła zaniesione na wagę, idę dalej patrzę stołowe imadełko 2 szczękowe regulowane we wszystkich osiach - biorę. Dalej idę ciekawy klucz ze starej narzędziówki - biorę. Idę dalej patrze starzczy koło ze sterty złomu wdrapuję się po nie, - u takiego też nie widziałem wcześniej (na półbębnie oryginalny ciemnogranatowy kolor prawdopodobnie coś przedwojenego lub z wojny) - biorę. Zadowolony ciągnę to wszystko na wagę. Stojąc "rzut oka" po okolicy - patrzę na stertę aluminium, wypatruję głowicę od jednocylindrowego silnika leżącą zaworami do góry - podnoszę obracam i oczom nie wierzę AWO Turist - 100% kompletna z klawiaturą, zaworami, sprężynami..... Głębiej resztka bloku z bardzo ładnym wałem, wałkiem, kołami rozrządu i popychaczami oraz pompa oleju. BIORĘ!!! Dodam na koniec że wypatrzyłem też duże 70kg imadło kowalskie - zabrał je kolega.
W temacie MZ to odebrałem juz graty z piaskowania. zdjęcia niedługo.
Oto dzisiejsze łupy.

2-suwowy "bokser". (Dla mniej wtajemniczonych "bokser" to silnik o takim układzie cylindrów jak BMW). Ale do rzeczy.
Koła zaniesione na wagę, idę dalej patrzę stołowe imadełko 2 szczękowe regulowane we wszystkich osiach - biorę. Dalej idę ciekawy klucz ze starej narzędziówki - biorę. Idę dalej patrze starzczy koło ze sterty złomu wdrapuję się po nie, - u takiego też nie widziałem wcześniej (na półbębnie oryginalny ciemnogranatowy kolor prawdopodobnie coś przedwojenego lub z wojny) - biorę. Zadowolony ciągnę to wszystko na wagę. Stojąc "rzut oka" po okolicy - patrzę na stertę aluminium, wypatruję głowicę od jednocylindrowego silnika leżącą zaworami do góry - podnoszę obracam i oczom nie wierzę AWO Turist - 100% kompletna z klawiaturą, zaworami, sprężynami..... Głębiej resztka bloku z bardzo ładnym wałem, wałkiem, kołami rozrządu i popychaczami oraz pompa oleju. BIORĘ!!! Dodam na koniec że wypatrzyłem też duże 70kg imadło kowalskie - zabrał je kolega.
W temacie MZ to odebrałem juz graty z piaskowania. zdjęcia niedługo.
Oto dzisiejsze łupy.
Te oto bębny przyciągnęły moją uwagę
Może ktoś wie od czego jest to koło to proszę o informację
niedziela, 25 marca 2012
moto morini ciąg dalszy
W oczekiwaniu na części z piaskowania do MZ "zabrałem się" się za Morini.
Wnikliwa analiza artykułów z internetu, wykazała że piętą achillesową jest układ zapłonowy DUCATI Energia. Większość użytkowników morini wymienia je na różne zamienniki ceny zaczynają się od 300Euro. Idąc tym tropem zacząłem poszukiwania i ja. Oto co ukazało się mym oczom.
PS. Morini ma "podwójny" zapłon, tzn na wale korbowym jest koło magnesowe i pod nim cewki prądowe, a po drugiej (lewej) stronie silnika na wałku rozrządu jest układ wzbudzania napięcia do cewek zapłonowych - dziwne i nietypowe rozwiązanie.
W układzie wzbudzenia widać ucięte przewody od cewek.
Widać napęd paskiem zębatym z wału do wałka rozrządu.
Po zdjęciu koła magnesowego widać, że ktoś już je zdejmował przed nami.
Ucięte przewody to najprawdopodobniej fabryczna robota, ponieważ w późnych latach produkcji silnika firma morini zaczęła montować zamiast zapłonów DUCATI Energia zintegrowane japońskie zapłony KOKUSAN Denki. Przy tym zapłonie nie jest potrzebny układ wzbudzenia montowany na wałku rozrządu, Morini nie chcąc wprowadzać zmian konstrukcyjnych po prostu zostawiła elementy zapłonu ucinając przewody. Nie można było po prostu wymontować tych elementów poniważ wałek rorządu napędza obrotomierz.
Po weryfikacji ustawień wałka rozrządu i wyprzedzenia zapłonu przystąpiłem do próby uruchomienia silnika. Pierwsze a-normalne objawy to kilkakrotne występowanie iskry przypadające na jeden obrót wału na przednim cylindrze. Po zalaniu paliwem i wkręceniu świec, objawy były takie:
-odbijający kopniak jak przy za wczesnym zapłonie
-strzelanie w gaźnik na przednim cylindrze.
Kilkakrotna próba uruchomienia zakończyła się nadwyrężeniem nogi i wyrwaną częścią podeszwy buta. Podłączę się z oscylatorem żeby zweryfikować to A-normalne zachowanie silnika.
Wnikliwa analiza artykułów z internetu, wykazała że piętą achillesową jest układ zapłonowy DUCATI Energia. Większość użytkowników morini wymienia je na różne zamienniki ceny zaczynają się od 300Euro. Idąc tym tropem zacząłem poszukiwania i ja. Oto co ukazało się mym oczom.
PS. Morini ma "podwójny" zapłon, tzn na wale korbowym jest koło magnesowe i pod nim cewki prądowe, a po drugiej (lewej) stronie silnika na wałku rozrządu jest układ wzbudzania napięcia do cewek zapłonowych - dziwne i nietypowe rozwiązanie.
W układzie wzbudzenia widać ucięte przewody od cewek.
Widać napęd paskiem zębatym z wału do wałka rozrządu.
Po zdjęciu koła magnesowego widać, że ktoś już je zdejmował przed nami.
Ucięte przewody to najprawdopodobniej fabryczna robota, ponieważ w późnych latach produkcji silnika firma morini zaczęła montować zamiast zapłonów DUCATI Energia zintegrowane japońskie zapłony KOKUSAN Denki. Przy tym zapłonie nie jest potrzebny układ wzbudzenia montowany na wałku rozrządu, Morini nie chcąc wprowadzać zmian konstrukcyjnych po prostu zostawiła elementy zapłonu ucinając przewody. Nie można było po prostu wymontować tych elementów poniważ wałek rorządu napędza obrotomierz.
Po weryfikacji ustawień wałka rozrządu i wyprzedzenia zapłonu przystąpiłem do próby uruchomienia silnika. Pierwsze a-normalne objawy to kilkakrotne występowanie iskry przypadające na jeden obrót wału na przednim cylindrze. Po zalaniu paliwem i wkręceniu świec, objawy były takie:
-odbijający kopniak jak przy za wczesnym zapłonie
-strzelanie w gaźnik na przednim cylindrze.
Kilkakrotna próba uruchomienia zakończyła się nadwyrężeniem nogi i wyrwaną częścią podeszwy buta. Podłączę się z oscylatorem żeby zweryfikować to A-normalne zachowanie silnika.
niedziela, 18 marca 2012
MOTO MORINI Excalibur 501
W garażu zagościł bardzo rzadki gość Moto Morini 501 EXCALIBUR. Włoski motocykl o ciekawych rozwiązaniach konstrukcyjnych silnika. Niestety motocykl od co najmniej 12 lat odkąd jest w polsce nigdy tak naprawdę nie jeździł. Powodem są problemy z rozruchem, tzn raz się uruchamia od kopnięcia ale jeszcze częściej 30 min kopania nie przynosi rezultatu. Egzemplarz ten przeszedł długą drogę poprzez różnych mechaników włącznie z jednym z warszawskich serwisów typowo włoskich motocykli. Owocem tych wszystkich wizyt jest widoczny czerwony silikon (widok czerwonego silikonu w silniku wywołuje we mnie alergię) pod cylindrem nad cylindrem pod głowicą. Ułamany/pospawany kopniak kolidujący z wydechem podczas kopania. Oraz wiele innych rzeczy popsutych w czasie turne po warsztatach.
Mam nadzieję że ten egzemplarz nie podzieli losu Komara albo Simsona (znajomi wiedzą oco chodzi :)) i wyjedzie ode mnie o własnych siłach.
Znalazłem informację że te motocykle miały problemy z oryginalnym zapłonem, powstało kilka zamienników. Wiem że jeden z użytkowników z niemiec produkuje takowe, ulepszone spróbuję sie z nim skontaktować. Myślę że nowy zapłon powinien przynieść efekt, ale najpierw trzeba sprawdzić elementarne rzeczy.
Jak wspomniałem na wstępie motocykl posiada ciekawe rozwiązania silnika, układ V cylindry rozchylone o 72*, rozrząd na pasku zębatym, wałek rozrządu w bloku, laski popychaczy. A najciekawszą rzeczą są płaskie głowice typu HERONz komorą spalania w tłoku. Zawory umieszczone jeden za drugim. Głowice są identyczne - zamienne przednia z tylną. Cylindry rozsunięte o 50mm w celu polepszenia chłodzenia tylnego cylindra.
Znalazłem ciekawy opis motocykla Morini co prawda innego ale konstrukcja silnika jest analogiczna.
Artykuł z tygodnika MOTOR 1975rok !!!.
Porównałem sobie w głowie moto morini i nasze polskie motocykle a nawet inne z epoki KDL'u (Kraje Demokracji Ludowej dla modszych czytelników) - przepaść pod każdym względem słowem - Zelazna kurtyna.
Skoro zebrało mnie na sentymenty to napiszę jeszcze o pierwszym moim spotkaniu z japońskim motocyklem.
Było to w maju zaraz po wybuchu elektrowni w Czarnobylu. Byłem z rodzicami w pracowniczym ogródku działkowym ja bawiłem się w napromieniowanym piasku a oni sadzili warzywo. Zabawa była bezpieczna bo kilka dni wcześniej napiłem się płynu LUGOLA :) Sielankę przerwał ryk startującego motocykla. Jednak dźwięk był inny od znanego łomotu singla czy ruska, coś czego w życiu nigdy dotąd nie słyszałem. Motocykl ruszył z tak niewiarygodnym przyspieszeniem, niewiarygodnym hałasem niewiarygodną prędkością ledwo szło za nim nadążyć oczami. Ta niezapomniana muzyka tłumika, na dźwięk której WSZYSCY!!! oderwali się od pracy i te eeeeeeee....eeeeeeee....eeeeeee.....eeeeeeeeee.....eeeeee....eeeee. Motocykl wkręcał się na kosmiczne obroty z taką lekkością nieporównywalną do niczego innego znanego mi w tamtym czasie. Jeszcze długo potem jeżdząc na rowerze nuciłem sobie pod nosem znane mi EEEEEE...EEEEEEEEEE....EEEEEEEEE. i wyobrażałem siebie na tej "kosmicznej" maszynie z tamtej chwili. Do dziś nie wiem co to mogło być, pewnie jakaś CB GSX GPZ czy może FJ. Pamiętam tylko że ojciec powiedział wtedy "-japoński-".
Artykuł z tygodnika MOTOR 1975rok !!!.
http://www.motomoriniclub.nl/moriniPL1.pdf
http://www.motomoriniclub.nl/moriniPL2.pdf
Subskrybuj:
Posty (Atom)









